
12 czerwca odbyła się premiera kolejnej płyty Filipka „Beletrystyka”. Album jest w całości dostępny do darmowego odsłuchu. „Beletrystyka” jest płytą wyprodukowaną w całości na producenckich bitach. Gościnnie na albumie udzielili się: Feranzo, Pejter i Kartky.
– Jest to rezultat mojej półrocznej pracy. Zapraszam do odsłuchania, zachęcam do kupna i dziękuje każdej osobie, która dołożyła swoją cegiełkę do tego projektu. Uważam, że ta płyta pod każdym względem zjada Novum i Pójdę Jeszcze Dalej. To już moja 3 płyta.Teraz sobie chwilkę odetchnę i zobaczymy co dalej – informuje raper.
—————
Filipek wydając płytę w zeszłym tygodniu zadbał o większy rozgłos. Równo miesiąc przed premierą Beletrystyki miała miejsce inna premiera- pierwszego dissu w beefie pomiędzy Filipkiem a Koldim. Obaj raperzy wypuścili po 3 dissy z lepszym czy gorszym skutkiem. Z lepszym zdecydowanie dla Filipka, który beef ten wygrał, Koldiemu poza kilkoma linijkami, pomysłową nazwą jednego z dissów- „Tejbekistyka” niewiele wyszło.Filipek na Beletrystyce daję nam do przesłuchania 16 kawałków wraz intro. Już we wstępie mamy do czynienia z pewnością siebie Filipa i przypomnienie, gdzie jego kariera sie zaczynała, to dzięki bitwom jego tracki są przepełnione świetnymi linijkami. Filipek na swojej trzeciej płycie pokazuje, że jest oczytanym gościem nawiązujac do Charlesa Bukowskiego w „Ćmie barowej” i „Faktotum”. Kolejnymi książkami, do których nawiązuje Filipek jest seria J. K. Rowling w „Harrym Potterze”. Płyta w dużej mierze opiera się na braggowych numerach takich jak „Masterwork”, „Piękni, młodzi i ambitni” czy „Za mocny na mainstream, za dobry na podziemie”. Filipek naprawdę rzucił na ten album mnóstwo dobrych linijek i punchy. Nie może być za kolorowo flow Filipa nadal pozostawia wiele do życzenia, jakby się przed tymi zarzutami nie bronił to i tak musi to nadrobić. Nikt nie każe być Filipkowi drugim Mesem pod względem flow, ale to jest jego pięta achillesowa. Na pewno jest poprawa w porównaniu do jego poprzednich płyt pod tym względem, ale to wciąż za mało. Na Beletrystyke Filipek zaprosił trzech gości. Pierwszym z nich jest Feranzo, który udzielił się w „Harrym Potterze”, numer jest bardzo przyjemny, ale to głównie za sprawą Filipka, Feranzo dodał od siebie kilka dobrych linijek jak nawiązanie to beefu między SB a Deysem, ale nic poza tym. Następnym gościem na płycie jest Kartky, który dodał swoje trzy grosze w „Za mocny na Mainstream, za dobry na podziemie”, gdzie faktycznie Kartky robi robote. Kartky nadal trzyma formę, którą pokazał na wypuszczonych singlach promujacych Shadowplay. Trzecim i zarazem ostatnim gościem na płycie jest Pejter w „Młodych, pięknych i ambitnych” pokazuje się z dobrej strony. Typowo braggowy track, więc pewność siebie jaką pokazuje Pejter jest jak najbardziej wskazana.Filip zaprosił na swoją trzecią płytę aż 12 producentów, z czego najbardziej znanym producentem jest Lanek i to on odpowiada za najlepszy bit na płycie w „Masterwork”. Bardzo dobry bit wyszedł również spod ręki Bubuzelskiego, który zajął się produkcją „Piękni, młodzi i ambitni”. Do podkładów na Beletrystyce nie można się przyczepić, każdy z bitów jest lepszy niż przeciętny. Filipka zacząłem śledzić w marcu zeszłego roku po bitwie z Babką, od tamtego czasu zdecydowanie zaliczył progres. Wydał trzy płyty i Beletrystyka jest z nich zdecydowanie najlepsza zarówno pod względem rapu jak i bitów. Filipek jest wyjątkiem od reguły, że rocznik 95 jest najchujowszy we wszystkim co robi, jest na dobrej drodze, żeby wejść do mainstreamu.
Czytaj dalej
Najnowsze komentarze